piątek, 2 stycznia 2015

...

Może już o tym pisałam, ale czuję się torturowana. Ilekroć zaczerpnę oddechu i wydaje mi się, że poradzę sobie z jakimś małym wrednym kawałkiem rzeczywistości, znowu wciska mnie pod wodę, podstawia nogę i miażdży. Żyję już chyba tylko z czystego masochizmu.

niedziela, 28 grudnia 2014

zdecydowałam się...

...na odstawienie leków.

Nie mam siły pisać, czemu, bo dziś czuję się wyjątkowo źle. Ale to koniec.

piątek, 26 grudnia 2014

już rozumiem...

...skąd ta zwyżka samobójstw na Boże Narodzenie. Widać więcej ludzi ma taką rodzinę jak ja. Na szczęście to już się skończyło i mam luzik... do Wielkanocy ;)

niedziela, 7 grudnia 2014

nie wytrzymam!

Wszystko wskazuje na to, że drugiego szczeniaka trzeba uśpić. Koleżanka na fejsie radzi szydełkowanie zamiast zajmowania się psami. Niestety, szydełkować też nie potrafię.

Dlaczego dałam je sobie wcisnąć? I dlaczego dziewczyny, który mi wcisnęły psy tak olewają sprawę?

Potrzeba autodestrukcji wzrasta...

wtorek, 2 grudnia 2014

...

Płakałabym, gdybym miała na to siłę.

Jestem zbyt zmęczona, by być w stanie robić cokolwiek. Od prawie trzech tygodni mam w domu szczeniaki z nosówką. Stan dwu się pogorszył.

czwartek, 13 listopada 2014

w koło Macieju

Kolejny kiepski dzień. Okazało się, że koleżanka, na której mejla czekałam, czekała na mnie i została bez żadnej pomocy z progeniturą. Nornik, który uciekł 4 dni temu wciąż nie daje się złapać. Hydraulika padła definitywnie. W dodatku znów coś przypadkiem zlicytowałam, a - jak zawsze - jestem bez kasy.

Nic, tylko się pochlastać. Choć łatwiej byłoby się utopić, wanna wciąż pełna, bo bateria przecieka...

piątek, 24 października 2014

gupi człek...

Zasadniczo jestem b. egocentryczna, mam w nosie, co myślą inni itd. Ale znalezienie na fejsie złośliwostki od ex-dobrej koleżanki rozpieprzyło mi wieczór. Gratulacje, "Paulo"...

czwartek, 9 października 2014

myślenie

Gdyby tylko chodziło o brak siły i ból...

Niestety, intelektualnie też jest źle. Wydaje się, że nie jestem w stanie logicznie myśleć, mam coraz większe problemy z pamięcią, jestem rekordowo rozkojarzona...

Zastanawiam się, czy ma to związek z lekami, a raczej ich brakiem. Citalopramu chwilowo nie przyjmuję (ze względu na pewne plany na przyszły tydzień:), a o buproprionie chyba często zapominam. Ale jaki sklerotyk pamięta o tym, by wziąć leki? ;)

niedziela, 28 września 2014

taka myśl...

Właśnie przeczytałam.

"Samobójstwo to przedłużenie cierpienia, przed którym chcemy uciec na wieczność."

Nie jestem taka pewna... Kiedy jest naprawdę źle, piekło wydaje mi się wcale niezłym rozwiązaniem.

Ale może jednak autor miał rację...

sobota, 20 września 2014

stronami deszcze, stronami pogoda

Strasznie dawno nie pisałam, nie wiem właściwie, czemu.

Obecnie jest - jak na mnie - bdb psychicznie oraz - jak na mnie - b. źle fizycznie. Przez pewien czas nie miałam leków albo brałam je w kratkę. Obecnie mam oba, ale przyjmuję tylko wellbutrin, bo lada dzień idę pod nóż, a citalopram w ramach bonusu rozrzedza krew. Ciekawe, czy będę się lepiej czuć, gdy do niego wrócę.

Z dobrych wiadomości: chudnę :) Jako, że nie mam za bardzo apetytu (a często również kasy;), ważę obecnie prawie 15 kg mniej niż zimą. Ścięcie włosów pewnie też pomogło ;)))

Tyle napisałam, namęczyłam się, więc znowu idę spać.

wtorek, 26 sierpnia 2014

proszę...

...żeby to się wreszcie skończyło, nie mam siły, nie daję rady, cienias jestem straszny...

niedziela, 24 sierpnia 2014

jedzenie

Ostatnio jakoś kłuje mnie w zęby. No i nie chce mi się go przygotowywać.

Choćby dziś - miałam fajny pomysł na prostą potrawę, a ostatecznie zjadłam tylko cztery plasterki sera, które miały iść na wierzch.

Nie mogę narzekać, bo fajnie chudnę - od zimy jakieś 12 kg:)

Chwilami zastanawiam się wręcz, czy diagnoza zaburzeń odżywiania nie była częściowo zgodna z prawdą, aczkolwiek podejrzana byłam o BED albo bulimię...

środa, 13 sierpnia 2014

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

psi-psi :(

Szczenna suczka, która trafiła do mnie w sobotę jutro najprawdopodobniej jedzie do schroniska. Będzie miała sterylkę aborcyjną albo uśpi się szczeniaki zaraz po narodzinach.

Jasne, że to głupie, że się tym przejmuję...

I tym, że nie mam dla niej domu stałego...

I tym, że nie mogę mieć trzeciego psa...

środa, 23 lipca 2014

znowu :(

Znowu zła noc, wszystko schrzanione, od niedzielnego popołudnia nie umyłam zębów i to najmniejszy problem.

Sens jakiegokolwiek wysiłku wydaje mi się wątpliwy.

poniedziałek, 14 lipca 2014

postanowienie

Nigdy już, ale to nigdy nie będę narzekać w necie! A przynajmniej nie na sprawy, na które można jakoś poradzić.

e: chcę umrzeć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

czwartek, 10 lipca 2014

a po drugiej stronie Wisły...

... gra właśnie Metallica :(
Oczywiście, nie miałam biletu, ale myślałam, żeby się wybrać w okolice stadionu.
Teraz robię za broń biologiczną...

e:poprawka - wczoraj był dziesiąty, więc Sonisphere jest dzisiaj. Mała różnica :(

nie wytrzymam dłużej

Nic to, że mam ospę.

Nic to, że mam okres i brak podpasek.

Nic to, że od maja żeruję na dobrych ludziach, choć staram się hamować.

Nic to, że jestem głodna i spragniona, i taka pozostanę.

Nic to, że pogoda jest wykańczająca.

Nic to, że zawaliłam wszystkie zobowiązania modlitewne.

Nic to, że moje psy nie mają co jeść.

Nic to, że głupota pewnych użytkowników fb mnie dobija.

Nic to.

Ale te wszystkie nice to za dużo dla mnie. Nie jestem dość silna, by żyć.

Proszę, pomódl się dla mnie o rychłą śmierć. Proszę...

sobota, 5 lipca 2014

+

Chudnę ostatnio :)

Pewnie dlatego, że mi jakoś nie po drodze z jedzeniem.

piątek, 4 lipca 2014

po staremu...

Kolejny zły dzień, po kolejnej złej nocy.

"Zła" nie oznacza "nieprzespana", a "zły" - "dzień strasznego bólu", o nie.

Rzeczywistość jest gorsza. Znowu zasnęłam przed czasem, zanim umyłam zęby i resztę, przed zakończeniem Różańca, którego sama się podjęłam... Tym razem za to, wyjątkowo, przynajmniej wyprowadziłam psy.

A dzisiaj? Cóż, nie zrobiłam niczego, co usprawiedliwiałoby moje istnienie. Trwam w brudzie, bawię się kompem, nie wyszłam po zakupy na kredyt (mimo, że jestem spragniona owoców), nie poszłam do kościoła (pierwszy piątek miesiąca)...

Obawiam się, że jestem przypadkiem beznadziejnym...