czwartek, 4 czerwca 2015

buu...

Mycie zębów przed spaniem to b. trudna sprawa. Zwłaszcza, kiedy rezygnuję ze snu... A potem znienacka usypiam :(

Pocieszam się myślą, że suplementacja witaminą D powinna mnie ochronić przed próchnicą ;)

wtorek, 2 czerwca 2015

tylko tydzień poślizgu :D

Pomysł Dany to wyznaczanie sobie zadań-nie-do-odrzucenia, każdego tygodnia jedno więcej. Zadania są malutkie, dla normalnych ludzi niezauważalne. W jej przypadku dotyczą gospodarstwa domowego, u mnie będzie nie tylko to.

A zatem w zeszłym tygodniu zaczęłam z pierwszym: ścielenie łóżka.

Brzmi dziwnie? Nie dla mnie. Owszem, z zasady przykrywam je kapą/kocem/czymś tam, ale teraz zaczęłam najpierw usuwać "gruz". Książki, czasopisma, ze dwa długopisy, kabel od lapka, tona okruchów...

Przez 7 dni było w porządku, mam nadzieję, że mi to wejdzie w krew.

Zadanie-nie-do-odrzucenia od tego tygodnia: przed pójściem spać umyć zęby. Dla mnie to wcale nie jest takie oczywiste... :(

wtorek, 26 maja 2015

no nieźle!

Przez cztery miesiące nie napisałam tu ani słowa.

Wbrew pozorom nie oznacza to, że nic się nie działo w moim życiu. Działo się sporo.

W lutym udało się wyadoptować suczkę, która mieszkała u mnie od połowy listopada. W marcu (a dokładniej, przez cały Wielki Post) nie jadłam mięsa, co okazało się całkiem łatwe (nierobienie jest zawsze dla mnie prostsze niż robienie;). W kwietniu udało mi się spędzić Wielkanoc jednoosobowo, co nie było jednak tak fajne, jak być powinno, bo byłam trochę chora (dlatego wykręciłam się od spotkania z rodziną). W maju poszłam do mojej lekarki z aktualną diagnozą - albo mam dwubiegunówkę, albo jest lepiej(!). Albo jedno i drugie;)

Obecnie jest - powiedzmy - średnio. Byłoby dobrze, gdyby nie śmierć mojej suki w zeszłym tygodniu:(


Zmieniła mi się koncepcja bloga, częściowo pod wpływem Dany White z aslobcomesclean.com. Ciekawe, czy dam radę pisać codziennie, czy nie uświerknę z nudów...

Zapiski codzienne rozpoczynam jutro (tzn. dziś, ale po oficjalnym spaniu;).

środa, 14 stycznia 2015

ważna sprawa!!!

Do wszystkich, którzy to mogą przeczytać. Stop. Jest akcja. Stop. Trzeba pomóc. Stop. Mamy tylko 3 dni. Stop. Więcej info tutaj.

niedziela, 11 stycznia 2015

dobra stara ucieczka w sen

Spałam ok. 15 godzin jednym ciągiem.

Mając w domu szczeniaka potrzebującego czterech posiłków dziennie.

Mając w domu dorosłe psy potrzebujące spacerów (20 godzin przerwy!).

Mając w domu gryzonie potrzebujące jedzenia, picia, wybiegu i sprzątnięcia w klatkach.

Mając w domu koszmarny bałagan - zero czystych szklanek i czystych majtek.

Chciałabym znowu tak zasnąć...

No i nie obudzić się, oczywiście.

piątek, 9 stycznia 2015

odmawiam uporczywej terapii

Nie potrzebuję leków, potrzebuję umrzeć.

piątek, 2 stycznia 2015

...

Może już o tym pisałam, ale czuję się torturowana. Ilekroć zaczerpnę oddechu i wydaje mi się, że poradzę sobie z jakimś małym wrednym kawałkiem rzeczywistości, znowu wciska mnie pod wodę, podstawia nogę i miażdży. Żyję już chyba tylko z czystego masochizmu.

niedziela, 28 grudnia 2014

zdecydowałam się...

...na odstawienie leków.

Nie mam siły pisać, czemu, bo dziś czuję się wyjątkowo źle. Ale to koniec.

piątek, 26 grudnia 2014

już rozumiem...

...skąd ta zwyżka samobójstw na Boże Narodzenie. Widać więcej ludzi ma taką rodzinę jak ja. Na szczęście to już się skończyło i mam luzik... do Wielkanocy ;)

niedziela, 7 grudnia 2014

nie wytrzymam!

Wszystko wskazuje na to, że drugiego szczeniaka trzeba uśpić. Koleżanka na fejsie radzi szydełkowanie zamiast zajmowania się psami. Niestety, szydełkować też nie potrafię.

Dlaczego dałam je sobie wcisnąć? I dlaczego dziewczyny, który mi wcisnęły psy tak olewają sprawę?

Potrzeba autodestrukcji wzrasta...

wtorek, 2 grudnia 2014

...

Płakałabym, gdybym miała na to siłę.

Jestem zbyt zmęczona, by być w stanie robić cokolwiek. Od prawie trzech tygodni mam w domu szczeniaki z nosówką. Stan dwu się pogorszył.

czwartek, 13 listopada 2014

w koło Macieju

Kolejny kiepski dzień. Okazało się, że koleżanka, na której mejla czekałam, czekała na mnie i została bez żadnej pomocy z progeniturą. Nornik, który uciekł 4 dni temu wciąż nie daje się złapać. Hydraulika padła definitywnie. W dodatku znów coś przypadkiem zlicytowałam, a - jak zawsze - jestem bez kasy.

Nic, tylko się pochlastać. Choć łatwiej byłoby się utopić, wanna wciąż pełna, bo bateria przecieka...

piątek, 24 października 2014

gupi człek...

Zasadniczo jestem b. egocentryczna, mam w nosie, co myślą inni itd. Ale znalezienie na fejsie złośliwostki od ex-dobrej koleżanki rozpieprzyło mi wieczór. Gratulacje, "Paulo"...

czwartek, 9 października 2014

myślenie

Gdyby tylko chodziło o brak siły i ból...

Niestety, intelektualnie też jest źle. Wydaje się, że nie jestem w stanie logicznie myśleć, mam coraz większe problemy z pamięcią, jestem rekordowo rozkojarzona...

Zastanawiam się, czy ma to związek z lekami, a raczej ich brakiem. Citalopramu chwilowo nie przyjmuję (ze względu na pewne plany na przyszły tydzień:), a o buproprionie chyba często zapominam. Ale jaki sklerotyk pamięta o tym, by wziąć leki? ;)

niedziela, 28 września 2014

taka myśl...

Właśnie przeczytałam.

"Samobójstwo to przedłużenie cierpienia, przed którym chcemy uciec na wieczność."

Nie jestem taka pewna... Kiedy jest naprawdę źle, piekło wydaje mi się wcale niezłym rozwiązaniem.

Ale może jednak autor miał rację...

sobota, 20 września 2014

stronami deszcze, stronami pogoda

Strasznie dawno nie pisałam, nie wiem właściwie, czemu.

Obecnie jest - jak na mnie - bdb psychicznie oraz - jak na mnie - b. źle fizycznie. Przez pewien czas nie miałam leków albo brałam je w kratkę. Obecnie mam oba, ale przyjmuję tylko wellbutrin, bo lada dzień idę pod nóż, a citalopram w ramach bonusu rozrzedza krew. Ciekawe, czy będę się lepiej czuć, gdy do niego wrócę.

Z dobrych wiadomości: chudnę :) Jako, że nie mam za bardzo apetytu (a często również kasy;), ważę obecnie prawie 15 kg mniej niż zimą. Ścięcie włosów pewnie też pomogło ;)))

Tyle napisałam, namęczyłam się, więc znowu idę spać.

wtorek, 26 sierpnia 2014

proszę...

...żeby to się wreszcie skończyło, nie mam siły, nie daję rady, cienias jestem straszny...

niedziela, 24 sierpnia 2014

jedzenie

Ostatnio jakoś kłuje mnie w zęby. No i nie chce mi się go przygotowywać.

Choćby dziś - miałam fajny pomysł na prostą potrawę, a ostatecznie zjadłam tylko cztery plasterki sera, które miały iść na wierzch.

Nie mogę narzekać, bo fajnie chudnę - od zimy jakieś 12 kg:)

Chwilami zastanawiam się wręcz, czy diagnoza zaburzeń odżywiania nie była częściowo zgodna z prawdą, aczkolwiek podejrzana byłam o BED albo bulimię...

środa, 13 sierpnia 2014

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

psi-psi :(

Szczenna suczka, która trafiła do mnie w sobotę jutro najprawdopodobniej jedzie do schroniska. Będzie miała sterylkę aborcyjną albo uśpi się szczeniaki zaraz po narodzinach.

Jasne, że to głupie, że się tym przejmuję...

I tym, że nie mam dla niej domu stałego...

I tym, że nie mogę mieć trzeciego psa...